Menu

zdziwienia

Every day is a surprise.

Strategia przetrwania dla biurowych opierdalaczy w 8 punktach na podstawie obserwacji

ashke1138
...czyli "Jak koncertowo opierdalać się w pracy?". Będzie to esencja praktyki oraz wieloletnich obserwacji mordorowego ekosystemu. Oczywiście redakcja nie praktykuje opierdalactwa, a wszelkie supozycje, jakoby takiemu się oddawała w przeszłości, są wysoce niestosowne i rzecz jasna wyssane z palca, niemniej jednak postanowiła zgromadzone informacje uporządkować i zaprezentować. Et voila! Osiem zasad na początek.

1. Bądź zawsze na czas.

Nieważne, czy pracujesz w urzędzie od-do, czy w korpo, gdzie punktuje się siedzenie po nocach - zaobserwuj i dostosuj się. To, co robisz między wejściem a wyjściem, to już osobna historia - ważne, żeby się rejestr zgadzał. Dostosowanie się jest tak samo ważne jak odpowiedni wybór, bo niewłaściwe zachowanie - przesiadywanie w nadgodzinach w urzędzie i na odwrót, sztywne trzymanie się 17:00 i wolnych weekendów w korpo - nie spotka się z aprobatą stada. A stado ma tu głos decydujący, o czym będzie za chwilę.

2. "Nie wiem, nie orientuję się, to nie ja"

Ambitni fighterzy, którzy biorą na klatę wszystko, co im wpadnie w ręce, po prostu z tym wszystkim potem zostają. Oraz z pretensjami, że nie załatwione albo że coś nie tak. Zanim powiesz "tak, chętnie się tym zajmę", ugryź się w język i pomyśl jeszcze raz.

3. "Zarobiona jestem"

PR to potęga. Zamiast siedzieć cichutko w kąciku i zapierdalać, lepiej twórczo się poopierdalać, a zaoszczędzony czas wykorzystać na rozmowy towarzyskie, podczas których obowiązkowo należy często rzucać hasła, ile to się ma roboty. Wskazane jest przy tym szybkie poruszanie się, nagłe kończenie rozmowy słowami "muszę lecieć, bo mam jeszcze tyyyyle! No urwanie głowy po prostu".

4. Porządek na biurku to twój wróg.

Przyjrzyj się biurkom - swojego szefa, jakiegoś pracownika postrzeganego jako zarobionego. Najprawdopodobniej będą zawalone papierami, rzuconymi chaotycznie jedne na drugie. Co z tego jest aktualne? Co ważne? Zrobione? Nawet oni nie wiedzą. Puste biurko oznacza, że nie masz nic do roboty - nawet niepapierowi informatycy gromadzą jakieś szpargały, choć ich praca, wiadomo, nie jest na papierze. Patrz i ucz się.

5. Nawiązuj przyjaźnie, a przynajmniej sojusze.

Oczywiście jeśli chcesz wiedzieć, co się dzieje, kto z kim, ko co komu i dlaczego. Bez tego będziesz odbierać tylko komunikaty oficjalne, a to tak, jakby czerpać wiedzę z życia sejmowego na podstawie stenogramów z posiedzeń.

6. Krąż po firmie z atrybutami pracy

Możesz snuć się po korytarzach i nawijać godzinami przez komórkę - bylebyś wystarczająco często narzekała na nawał pracy. Nawet idąc do barku weź ze sobą jakieś papiery. Jeśli zobaczą Cię z nimi na korytarzu, pomyślą, że idziesz coś załatwić. Jeżeli w barze - że nie miałaś czasu ich odłożyć po spotkaniu lub że za chwilę masz następne.

7. Komputer - podstawowym narzędziem opierdalania się.

To chyba oczywiste - doskonale można na nim imitować pracę, oddając się w tym czasie przyjemniejszym zajęciom. Uwaga na sieciowych szpiegów!

8. Drzemki - tak, ale bacz na monitoring.

Można drzemać w pracy, chowając się za monitor albo zamykając się w swoim pokoju na klucz. Wcześniej należy się oczywiście zabezpieczyć, wymyślając i komunikując otoczeniu powód chwilowej nieobecności. Jest to rozwiązanie sprawdzone, ale nie doskonałe - nie wszędzie da się je wdrożyć. W ołpenspejsie odpada. Jeśli nie możemy się zamknąć, monitor musi być odpowiednio ustawiony. W każdym przypadku w pomieszczeniu nie powinno być kamer, o co niestety coraz trudniej. Co robić w takiej sytuacji? Znaleźć mało strategiczne pomieszczenie, które nie jest monitorowane, np. magazyn (o ile mamy do niego dostęp rzecz jasna). I znowu dział IT tu punktuje, mając do dyspozycji często różne różniste, zawalone gratami i w dziwnych miejscach - idealne wręcz do budowania ścianek z kartonów po czymśtam lub nawet tajemniczych korytarzy...

Coś mi się zdaje, że ta lista nie jest jeszcze zamknięta...

Poszerzony, fachowy wpis na temat opierdalania się w ogóle zamieszcza Nonsensopedia choć trzeba przyznać, że skupia się na opierdalactwie domowym, nastoletnim i chłopięcym, pomijając zupełnie opierdalactwo profesjonalne.

Trzeba to było nadrobić.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • staddonikad

    Jeśli łazienka spełnia standardy, można się na kiblu zdrzemnąć. W razie czego można się problemami żołądkowymi tłumaczyć.

  • ashke1138

    A pewnie. Można też grać tam w Candy Crush Saga:)

© zdziwienia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci